<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Relacja z Grillit10 - komentarze</title>
    <link>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html</link>
    <description>Zważywszy na to, że nie mam aktualnie weny na Kartonki , a także ulegając głębokiej wewnętrznej potrzebie, postanowiłam zdać relację z mojej czwartkowej wycieczki do Wrocławia , której głównym celem była impreza o nazwie kodowej World Usability Day  , mniej szumnie zwana Grillit10  i tu od razu wyjaśnienie, że ponieważ pisanie zwykłej relacji wydaje mi się intelektualnie mało challenging, postanowiłam ją napisać w skrócie, to znaczy jednym zdaniem i proszę zauważyć, że jak na razie doskonale mi się to udaje, przyznajcie, a jak już przyznacie, to przenieście się wraz ze mną, drodzy czytelnicy, do Sali Czarnej  w Hotelu Tumskim , do którego byłam dotarłam w sobotę z pewnym opóźnieniem (nie moja wina że lasagne ze szpinakiem  była taka pyszna) i która przywitała mnie buchnięciem w twarz dwutlenkiem węgla, ponieważ niestety chętnych do uczestnictwa było dużo więcej, niż miejsc na sali, a klimatyzacja  zdaje się nie działała, mimo to, o dziwo, bractwo geekowe siedziało twardo na swoich krzesełkach i wysłuchiwało z uwagą pierwszej prezentacji , będąc w o tyle lepszej sytuacji niż ja, że mogło także widzieć slajdy , którego to luksusu ja, biedny spóźniony, nafaszerowany gripexem żuczek niestety nie doświadczyłam, na szczęście wraz z uruchomieniem cateringu  zwolniło się kilka miejsc, co wasza bohaterka skwapliwie wykorzystała i to jak! - usadawiając się dokładnie za Tebem  (czego on naturalnie nie był świadom), w pobliżu Olsa  i Siwej ,  oraz z widokiem na ekipę barcampową , czyli po prostu żyć nie umierać, prawie jak w Hollywood na rozdaniu Oskarów , ale powróćmy do Sali Czarnej, gdzie właśnie trwa prezentacja o menu prawo i lewostronnym , a następnie podobna w tematyce slajd opera o menu prawostronnym Plusa, obie fascynujące głównie ze względu na żywołowe kontestowanie  przez publikę metodologii badań, ja tymczasem usypiam, ukołysana ciepłem, gripexem i lasagne, na szczęście umiem się zachować i dyskretnie opuszczam salę w przerwie przed następną prezentacją i jeśli chodzi o mój merytoryczny udział w imprezie, to by było niemal na tyle, bo potem wracałam do Sali Czarnej głównie po  herbatę i ciacha , nie zrozumcie mnie źle, prezentacje były naprawdę na wysokim poziomie, to raczej mój organizm wymiękł, ale za to mogłam sobie pogawędzić z uczestnikami w tak zwanych kuluarach , to znaczy moja Osoba Towarzysząca  gawędziła, a ja czyniłam uprzejme konwersacyjne wtręty, w ten sposób poznałam pana Mirka marketingowca  i dwóch przemiłych fanów startupu  Osoby Towarzyszącej, i kiedy tak sobie rozmawialiśmy w kuluarze, mogłam zaobserwować zjawisko nieznane mi wcześniej nawet z literatury, mianowicie kolejka do męskiej toalety była dłuższa niż do damskiej, był to dla mnie szok kulturowy  i z trudem mogłam się otrząsnąć, i zapewne dlatego kursując po raz kolejny po herbatę wylałam część tejże na siebie i chyba na ekipę barcampową, za co was bardzo ekipo przepraszam i postaram się to wynagrodzić relacją z Barcampu  już za chwilę, ale wracając do adremu, po przerwie odbyła się dyskusja panelowa, którą dzięki swemu refleksowi (byłam na czas) i zapobiegliwości Organizatorów (wywietrzyli salę) obejrzałam w komfortowych warunkach, przysłuchując się znajomemu mi skądinąd narzekaniu na tych niedobrych userów  którym nigdy nic się nie podoba, które to narzekanie skończyło się bez wyraźnej puenty i tak zakończyła się część oficjalna, po której miałam przyjemność poznać Olsa i Siwą (co ciekawe, to oni mnie wyhaczyli, nie ja ich, co pozwoliło mi przez chwilę poczuć się co najmniej jak Winona Ryder  przyłapana przez paparazzich na zakupach), a nawet zasiąść z nimi przy okrągłym stole w knajpie na wrocławskim Rynku , skąd jednak wkrótce musiałam się urwać i pędzić na dworzec, by po długiej nocnej podróży zlądować w domu, gdzie miałam cały jeden dzień na kurowanie się przed sobotnim Barcampem Kropka</description>
    <lastBuildDate>Tue, 4 Dec 2007 20:34:44 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>ucholife: Hmm.. Cześć;) Jestem Ucho i mnie ...</title>
      <link>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4463871</link>
      <description>Hmm.. Cześć;) Jestem Ucho i mnie jeszcze tutaj nie było. I NIE MAM POJĘCIA czemu mnie tu jeszcze nie było bo jest bomba;) Kurde RSSy nie powiadomiły mnie o spotkaniu w moim własnym mieście. Nie wierze RSSom. A byłem parę kroków dalej... Szlag by to trafił. Dobra jesteś, dobry blog, dobry. Szukam Cię na blipie...</description>
      <guid>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4463871</guid>
      <pubDate>Tue, 4 Dec 2007 20:34:44 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>socin: winona ryder to zakupów chyba nie robiła ...</title>
      <link>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4361997</link>
      <description>winona ryder to zakupów chyba nie robiła :).</description>
      <guid>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4361997</guid>
      <pubDate>Mon, 12 Nov 2007 09:58:25 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>siwa: Niepokoi mnie, że jestem rozmiaru ...</title>
      <link>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4360673</link>
      <description>Niepokoi mnie, że jestem rozmiaru catheringu.&#xD;&lt;br/&gt; Bo od Olsa to jestem _na pewno_ mniejsza :)</description>
      <guid>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4360673</guid>
      <pubDate>Sun, 11 Nov 2007 22:00:42 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>rkdeey: Grunt to samemu sobie wymyślić ambitny ...</title>
      <link>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4360488</link>
      <description>Grunt to samemu sobie wymyślić ambitny task do zrealizowania ;)</description>
      <guid>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4360488</guid>
      <pubDate>Sun, 11 Nov 2007 21:20:55 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>fellinity: Jestem Twoją fanką! :-)&#xD;PS. Ten Gripex ...</title>
      <link>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4360479</link>
      <description>Jestem Twoją fanką! :-)&#xD;&lt;br/&gt; PS. Ten Gripex jednak na receptę powinien być, niezły efekt uboczny zażycia onego...</description>
      <guid>http://eri.blox.pl/2007/11/Relacja-z-Grillit10.html#k4360479</guid>
      <pubDate>Sun, 11 Nov 2007 21:18:05 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


